Papieru czytamy coraz mniej, ale…

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail

Faktycznie  papierowych wydań czytamy coraz mniej to fakt, jak możemy przeczytać w artykule „Agonia prasy” w najnowszym Newseek 1/2011, gazety i tygodniki przeżywają kataklizm wywołany zalewem aktualnych i darmowych wiadomości w internecie. Gazety tracą nie tylko czytelników, uciekają także ogłoszeniodawcy – oczywiście w kierunku serwisów internetowych.  Także dlatego, że nadal reklamy w internecie są tańsze niż w tradycyjnych mediach.

Spadek czytelnictwa powoduje, obserwowany obecnie, stały spadek nakładów. Nie chce przepisywać, ani streszczać całego artykuły, aby nie być posądzonym o „dobijanie leżącego”, rzuciło mi się w oko jedno, bardzo trafne spostrzeżenie/wyliczenie. Otóż „koszty stałe pisma internetowego, będącego odpowiednikiem pisma drukowanego, są niemal tak samo wysokie jak drukowanego oryginału. Zachęcam do przeczytania tego artykułu, wiadomo w empiku też są schody, kolejka do kasy, etc.

Tags:
  • Wiesz Paweł, pisałem o tym bardzo wiele razy, że dla mnie jako dla fana tradycyjnych pozycji i tych prasowych, i książkowych taki stan to wielki, bolesny cios. Dla mnie to luksus poczytać sobie „z ręki”, mieć w ręce ten papier.

    Mam obawy tego rodzaju, że to wszystko idzie w złą stronę. Starczy popatrzeć na rynek muzyczny. Czy popularyzacja formatu mp3, jego taniość i zasięg korzystnie wpłynęły na rynek fonograficzny, jego stan, kondycję? Wiadomo, że nie. Dla mnie płyta w mp3 to nie to samo co krążek.

    Podobnie może stać się z drukiem zastąpionym e-papierzyskami. Zbyt wiele tu do wyboru, takich pozycji nie będzie się szanować na równi z tymi zakupionymi „do ręki”. Poza tym trąbią, że czytanie elektronicznych wydań, to coś w rodzaju skanowania. Ile to ma tak na serio wspólnego z czytaniem ze zrozumieniem to nie wiem.

  • Grzegorz

    Dzięki internetowi (twój wpis) kupiłem papierową gazetę, a więc nastąpił odwrotny trend ;). A tak na serio to ma rację Linderberg z tymi kosztami. Moim zdaniem klucz jest w odbiorcy: jeżeli będzie mu zależało na solidnym dziennikarstwie to gazety przetrwają. Będzie się zmieniał model biznesowy, bo zmieniają się odbiorcy i ich narzędzia (szybki bezprzewodowy internet, tablety, smartfony itd.). Z drugiej strony produktów na rynku coraz więcej, czas reklamowy np. w tv pęka w szwach, krzywa ilości reklam w internecie rośnie więc przy dobrym wyczuciu rynku takie „gazety” będą mogły funkcjonować bez strat dla treści.