Czarny Piątek i Cyber Poniedziałek za pasem, zatem…

Poznajcie jakie nowe narzędzia dla webmasterów wykorzystuję w roku 2020 i gdzie je kupiłem.

Wpis, który ma 3 główne cele:

  1. Pokazać Wam z jakie nowe narzędzia wykorzystuję i gdzie je kupiłem. Rozwijając przy tym swoją świeżo założoną firmę, czyli tworząc serwisy, treści na blogi i do mediów społecznościowych. Poznacie zarówno słabe jak i fajne okazje, jakie wyrwałem na stronach typu AppSumo, StackSocial czy Dealify.
  2. Zachęcić Was do wykorzystania linków referencyjnych. W wypadku AppSumo i StackSocial obie strony zyskują po 10$. Dealify wypłaca prowizję 20% od zakupów zaproszonych osób. Może pomóc to w opłaceniu domeny i serwera pod elimu.
  3. Pokazać wam na co można wydać w pocie czoła zarobioną kasę. Przecież jest pandemia, więc i tak nie wydacie jej na koncerty czy wyjścia do knajp.

Zakupoholizm?

Od pewnego czasu jestem „ofiarą” co najmniej 3 wymienionych wyżej marketów. Dlaczego ofiarą? Bo kilka razy zdarzyło mi się dokonać na nich zakupu narzędzia dla webmasterów, z których nie byłem zadowolony. Ale – dla równowagi – były też takie oferty, z których korzystam namiętnie i uważam, że wydatki te zwróciły mi się z nawiązką.

Co konkretnie oferują takie strony? Zazwyczaj możemy tam kupić licencje na różne produkty online, typu VPN, narzędzia dla webmasterów, wspierające biznes, tworzenie video, grafiki czy też SEO. Zwykle oferowane są one w modelu subskrypcji (płatności co miesiąc, jak Netflix). Oferta polega na tym, że za niewielką cenę dostajemy licencje dożywotnie, za które płacimy raz.

Jeden z takich marketów, StackSocial, opisywałem na innym blogu – Poradnia IT – w artykule „Czy warto kupować na StackSocial„. Piszę w nim dlaczego przed zakupem należy dokładnie zapoznać się z warunkami i licencją jaką kupujemy (zazwyczaj nie jest ona „pełną” wersją aplikacji).

Narzędzia dla webmasterów, z których jestem zadowolony

Zacznijmy od Jumpstory. Jest to bank zdjęć, który próbuje znaleźć swoją niszę oferując nietypowe funkcje. Przykładowo – usuwanie tła, czy wyszukiwanie wspierane sztuczną inteligencją (które działa średnio). To co mnie przekonało to jednorazowa opłata za dostęp do sporej kolekcji mediów. Jest też zapowiedź wydania pluginu do WordPress (który właśnie wszedł w fazę beta). Platforma zapewnia, że ich model licencyjny jest „bezpieczny” dla mnie i moich klientów. Tego co prawda nie sprawdzałem jakoś dokładnie, ale zakładam, że nie pisaliby o tym bez powodu. Zasadniczo wyszukuję tam zdjęcia do ilustrowania wpisów takich jak ten lub do osadzenia w motywach i póki co mnie nie zawiedli.

Przykładowa fota z Jumpstory po operacji usunięcia tła

Kolejnym dobrym zakupem był Pixteller kupiony na StackSocial. Aplikacja pozwala tworzyć kreacje na różne media społecznościowe. W skrócie – to taki prosty ale dość wygodny w użyciu edytor grafiki. Ma warstwy, łatwo w nim dodać własną grafikę, posiada wbudowany bank zdjęć i ikon. Da się w nim zrobić jakieś proste animacje. Słowem świetne narzędzie jeśli potrzebujesz stworzyć jakiś szybki banner na blog.

Pixteller i moje wytwory

Jednym z lepszych (wg mnie) zakupów było Studiorific. Narzędzie to pozwala automatyzować publikację w mediach społecznościowych. Póki co korzystam u 1 klienta. Opiszę nieco więcej kiedy już skonfiguruję więcej kont i automatyzmów. Już teraz oszczędziło mi ono sporo pracy. Wpisy z bloga klienta wrzucam na 5 sieci społecznościowych jednym kliknięciem (a docelowo będą szły całkiem automatycznie).

Narzędzia dla webmasterów z segmentu SEO

Budując pierwszą ofertę mojej firmy nie planowałem świadczenia usług SEO. Chciałem skupić się przede wszystkim na usłudze nazwanej roboczo „opieka dla stron internetowych„. Drugim filarem miało być doradztwo oraz usługa błyskawicznego budowania stron z pomocą skórki Divi i jej rozlicznych szablonów. Jednak ilość pytań klientów o usługi związane z pozycjonowaniem i optymalizacją stron na potrzeby przeglądarek spowodowała zmianę zdania. Nigdy nie lubiłem tej roboty, ale dla klientów jestem gotów podjąć wyzwanie i nauczyć się nowych umiejkętności. Czytam książki, uczę się, a przy okazji nakręcam się na kolejne narzędzia. Póki co zakupiłem trzy narzędzia dla webmasterów wspierające SEO.

SEObility

Pierwsze z nich to SEObility, zakupione na StackSocial. Tutaj zakup był trafiony w połowie. Samo narzędzie jest naprawdę spoko – daje nam duży zasób analiz i porad – co poprawić na naszych stronach. Pozwala śledzić historię i obserwować zmiany w pozycjach, backlinkach itd. Niestety licencja „lifetime” to tylko 1 projekt i 25 fraz kluczowych, co ledwie wystarcza na jakąś małą stronę.

Jak widać sporo jest do zrobienia na tej stronie (wg SEObility)

SeOwl

Kolejne narzędzie SEO jakie kupiłem (przyznam że trochę kompulsywnie) to SEOWl. Na razie za wiele nie powiem, bo dopiero dodałem tam pierwszą stronę, ale jak na cenę, którą płacimy, chyba nie jest najgorzej, bo dostajemy narzędzie pozwalające dodać dowolną ilość śledzonych domen i podzielić między nie 250 fraz kluczowych.

Diib

Mam jeszcze jeden zakup na liście, który nie łapie się do końca w kategorię licencji „dożywotnich”, ale przy okazji narzędzi SEO nie sposób pominąć Diib. Jest to ciekawy produkt, który w umiarkowanej cenie (99$ rocznie) daje nam dostęp do naprawdę sporego zasobu porad jak poprawić nasze strony. W cenie mamy do 30 monitorowanych stron. Dla każdej otrzymujemy indywidualne porady jak poprawić sytuację SEO danego serwisu. Jest tego naprawdę dużo a wskazówki są „actionable” czyli konkretnie mówią nam jakie działania podjąć, aby usunąć błędy czy poprawić to co już jest niezłe (ale może być lepsze), aby nasza strona była nieco wyżej w wynikach wyszukiwania oraz była bardziej przyjazna dla odwiedzających.

Jedna ze stron widziana oczyma Diib

Jest wreszcie Vidyoze, czyli narzędzie do automatycznego generowania krótkich filmików video. Wybieramy szablon, dodajemy kilka grafik, logo, jakieś teksty i wybieramy wiodące kolory i klikamy „generuj”. Po kilka minutach dostajemy całkiem fajnie wyglądający filmik, którego możemy użyć do promocji. Co prawda znowu zachodzi tu sytuacja, że licencja na całe życie daje nam dostęp do około 150 szablonów a jeśli chcemy mieć kolejne 1300 to trzeba wykupić (nietanią) subskrypcję, ale i tak możliwości narzędzia bywają przydatne. Przykład – przypadkowy film utworzony w celu przetestowania produktu i pokazania znajomemu, który ma firmę, wygenerował wielokrotnie więcej reakcji i odsłon niż jego wcześniejsze wpisy na stronie firmowej: https://fb.watch/1TFeWXrCuF/

Divi

Fakt, nie kupiłem Divi na żadnym z marketów, ale zasługuje ono chociaż na wzmiankę. Ich oferta „lifetime” jest przytłaczająca, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie benefity jakie dostajemy. Nie twierdzę, że Divi jest najlepszym narzędziem do budowy stron opartych o WordPress, ale na pewno wiele mu nie brakuje do tego miana – szczególnie pod kątem stosunku cena/jakość.

Narzędzia dla webmasterów „w poczekalni”

Póki co są tu tylko Animatron Studio i UX APP. Kupiłem je głównie dlatego, że wydawały się fajne, zaawansowane i niedrogie. Obecnie czekają na „swój dzień” i mogę powiedzieć tylko tyle, że wydaje się, że mają naprawdę ogromne możliwości więc ich zakup nie był całkiem bezzasadny. Być może kiedy będę potrzebował przygotować animację albo makiety jakiejś aplikacji jeszcze zmienię zdanie.

Narzędzia dla webmasterów, z których zakupu nie jestem dumny?

Przyznam, że kupując staram się zawsze bardzo dokładnie sprawdzić co dostanę w pakiecie. Chyba dlatego jeszcze na niczym się bardzo nie „przejechałem”. Jedyne co przychodzi mi do głowy to na ten moment RelayThat. Wydaje się być bowiem bardzo podobny do Pixtellera. Mam nadzieję, że zmienię zdanie jak poużywam – a jest taka szansa bo RelayThat ma coś, czego w pixteller brakuje – czyli zarządzanie „pulpitami” i kreacjami dla poszczególnych klientów oraz „sprytne” zmiany rozmiarów (czyli dodajemy assety i z automatu generujemy kreacje dla kilku róznych formatów). Być może będzie miało więcej gotowych szablonów niż Pixteller, zobaczymy. Pierwsze efekty nie były jednak zachęcające :).

Narzędzia dla webmasterów – Podsumowanie

Być może zauważacie pewną prawidłowość w powyższych zakupach i produktach. Nie są to mianowicie najlepsze na rynku narzędzia. Te kosztują znacznie więcej i nie oferują dostępów na całe życie. Markety typu AppSumo, StackSocial i podobne oferują produkty firm, które świadomie pozycjonują się jako te tańsze i nieco mniej zaawansowane. Jednak jeśli uważnie czytamy co kupujemy, można naprawdę niewielkim kosztem zaopatrzyć się w ciekawe aplikacje wspierające na różnych polach nasz biznes.

A co udało się zakupić Wam? Z czego jesteście zadowoleni a co okazało się krapem? Zapraszam do komnentarzy!