Nieprzeczytanie regulaminu nikogo nie usprawiedliwia

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail

Michał Herde, prawnik i wiceprezes Federacji Konsumentów, uważa, że nieczytanie regulaminu nikogo nie usprawiedliwia. Nawet jeśli jest napisany małą czcionkę, ponieważ zawsze można go powiększyć.

Należy bowiem pamiętać, iż na etapie kontraktowym każdy użytkownik jest bezwzględnie zobowiązany do zapoznania się z treścią regulaminu oferowanych mu usług. Niezbędnym
warunkiem dokonania rejestracji w serwisie  jest na ogół złożenie oświadczenia woli o zapoznaniu się z treścią regulaminu oraz jego całkowita akceptacja.

Zdaniem Michała Herde według ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów umowę zawartą online można rozwiązać w ciągu 3 miesięcy, gdyż użytkownik nie otrzymał na piśmie potwierdzenia zawarcia umowy. Tak samo uważa Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji. Wskazówka:  oświadczenie np. o rozwiązaniu zawartej umowy najlepiej wysłać na piśmie listem poleconym.

Jeszcze inaczej wygląda z niepełnoletnimi. Między 13 a 18 rokiem życia mamy ograniczoną tzw. zdolności do czynności prawnych. Mogą robić zakupi, ale na podpisanie umowy wiążącej się z publikacją zdjęcia i opłatami powinny mieć zgodę rodziców. Zaznaczenie kwadracika tzw. checkbox-a na stronie to za mało (!).

– W takim przypadku sprzedający ponosi ryzyko, że tej zgody nie ma.

– I umowa jest nieważna. Jeśli przyszło wezwanie do zapłaty, to rodzice nie muszą płacić. Powinni za to złożyć pisemne oświadczenie, że nie wydali zgody – wtóruje Jakub Słoniowski z biura Miejskiego Rzecznika Praw Konsumenta w Warszawie.

Czy jest jakiś sposób, żeby chronić się przed niespodziewanymi opłatami w sieci?

– Po słynnym pobieraczku pojawiły się kolejne portale, które pobierają od nas opłaty wbrew naszym przyzwyczajeniom, że tego typu usługi są za darmo. Trzeba zawsze czytać regulaminy. Bo umowę przez internet jest bardzo łatwo zawrzeć, wystarczy kilka razy kliknąć – mówi Herde.

Źródło: Dziennik Metro / Tomasz Kurowski

p.s.

Inaczej będzie jednak w przypadku jeśli w momencie rejestracji do jakiej usługi regulamin nie był dostępny, czyli albo ów strona była pusta, albo nie działała. Wtedy ku naszej uciesze, nie jesteśmy związani późniejszymi zapisami, oczywiście jeśli będziemy w stanie udowodnić, iż tak było. Ale to już zupełnie inna bajka.

Tags:
  • Czarek

    Polecam zapoznanie się a artykułem http://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=1970.
    Sprawa Pobieraczek – z tego co wiem, to sprawa ma ciąg dalszy, ponieważ strona się odwołała. Wyrok nieprawomocny.
    Druga sprawa: jest pewien radca prawny, który śledzi regulaminy sklepów internetowych. Jak znajdzie klauzule niedozwoloną to wysyła pismo (e-mail) z wezwaniem do zapłaty. Sprawa jest dość głośna. Ta sprawa ma podstawy prawne, i nie można się wymigać od niezapłacenia. Radzę przeglądać regulaminy sklepów – bo koszty idą w kilka tysięcy złotych.