Ugnie czy się nie ugnie – czyli rzecz o Empiku i 49,99 zł

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail

fot. by Benjamin Clark (Flickr)Jak można było przeczytać w dzisiejszym artykule na alert24.pl – Wiedźmina 2, Microsoft Office czy nawet czytnik e-booków iRiver – można było kupić po 49,99 zł. A ta cudowna „wyprzedaż” była na empik.com. Kiedy? Niestety tylko dziś do godz. 7.30 rano. Z niespodziewanej „promocji” skorzystało wielu internautów. Jaka była reakcja sklepu?
– To błąd systemu. Przepraszamy, ale zamówień nie zrealizujemy! – powiedział rzecznik prasowy Empiku.

W dniu 23 maja nastąpił błąd systemu informatycznego w sklepie internetowym empik.com, na skutek którego ceny zakupionych towarów zostały niezgodnie z wiedzą i wolą sprzedającego znacznie zaniżone. Cytując dalej „Klienci mogli z łatwością zorientować się, że doszło do błędu, ponieważ, jak powszechnie wiadomo, ceny rynkowe zakupionych towarów są wielokrotnie wyższe.”  Z uwagi na istotny błąd, wszystkie zamówienia złożone w dniu 23.05.2011  (przez 7 nocnych godzin) nie mogą(?) zostać zrealizowane. Z kolei Empik.com przeprasza klientów za zaistniałą sytuację – powiedziała Monika Marianowicz, rzecznik sieci salonów.

Nie bez kozery pogrubiłem dwie wypowiedzi pani rzecznik. Coś mi tu nie gra. Czy klient musi być świadomy cen rynkowych, aby robić zakupy w sklepie internetowym? Moim zdaniem nie. Przecież mogłem wejść i kupić tylko grę, nie mam pojęcia ile kosztują teraz np. gry pudełkowe, czy programy komputerowe i nie mam obowiązku sprawdzać i porównywać cen z innymi źródłami, aby zrobić zakup. Więc w/w tłumaczenie jest jak najbardziej do obalenia w sądzie. Tak samo, jak „stare” przekreślone ceny, dobrze bowiem znamy te sztuczki, kiedy to przed świętami konsola kosztująca normalnie 999 zł, w tajemniczy sposób drożeje o 200 zł, aby przekreślić cenę i dać o xx zł mniej, bo klient i tak dziecku kupi.

Szkoda że nic nie kupiłem, miał bym prawną zabawo-zagadkę. Na coś przydała by mi się moja lex edukacja. Tak wiem, czekamy na opinię Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

Fragment regulaminu Empik.com :
§ 2. 3. Ceną wiążącą i ostateczną jest cena produktu podana na stronie Sklepu Internetowego empik.com w chwili składania zamówienia przez Klienta;
oraz
§ 2.5. Sklep Internetowy empik.com zastrzega sobie prawo do dokonania na bieżąco zmian w cenach towarów znajdujących się w ofercie oraz przeprowadzania i odwoływania wszelkiego rodzaju akcji promocyjnych oraz wyprzedaży.
jak również:
§ 2.7. Ceny towarów obowiązujące w Sklepie Internetowym empik.com obowiązują jedynie przy złożeniu zamówienia indywidualnie przez Klienta towaru za pośrednictwem Internetu na stronie internetowej: http://www.empik.com.”

A dlatego zamówienia nie mogą być zrealizowane? Bo co empik straci xxx złotych i a może lepiej jest „stracić” niż obwiniać klientów, że robią zakupy nocą. A to niedobrzy, o tej godzinie powinniście spać, a nie klikać „Wrzuć do koszyka”. Owszem każdy przypadek klienta należy rozpatrywać osobno, gdyż z pewnością były osoby, które podłapały promocje i zaczęły szaleć z koszykiem, ale z pewnością były też takie, które po prostu kupiły jeden towar z zaufaniem do sklepu – sieci.

Od około tygodnia na stronie głównej Empik widnieje duży banner reklamowy o przekazie „Dzień dziecka – produkty o 50% taniej” – patrz poniżej. Jeśli było to już wyświetlane w momencie „błędnej promocji” , a zakładam, że tak było,  oznacza to, że klient mógł być przekonany, że jakaś część produktów z tego powodu jest tańsza. Bo przecież nie miał obowiązku sprawdzać ile i jakie produkty są rzeczywiście objęte błędem systemu,  a jakie promocją z okazji Dnia dziecka, czyż nie.

Bardzo jestem ciekaw jak owa sprawa się dalej rozwinie i czy będą pozwy w drodze cywilnej. Jeśli ktoś kupił … i dostanie odmowną odpowiedź od sklepu chętnie mu pomogę napisać pozew ! Na pewno nie powinniście odpuścić. I to nie chodzi o winę pracownika, ale o postawę wobec klienta znanej sieci handlowej.

Przy okazji warto dodać, że koszty sądowe, co do zasady, pokrywa strona przegrywająca (patrz Ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). Tak wiem, czy jest sens bić się o o te kilka złotych? Myślę, że to już nie chodzi o pieniądze, ale o szacunek.

AKTUALIZACJA (25 maja 2011)
Jak widzimy po pismach które kieruje do klientów sieć Empik, nie powołuje się w nich na żaden z punktów swojego regulaminu, zatem świadczy to o tym iż regulamin w pełni obowiązywał obie strony. A jedynie na co się powołują to „niezamierzony błąd systemu”. Pytanie, czy  „błąd systemu informatycznego”  nie mógł zostać potraktowany przez klientów jako promocja zgodnie z § 2.5 regulaminu sklepu Empik ? Przecież taki sklep „stać” na tego typu akcje.