Zły regulamin w sklepie internetowym może dużo kosztować

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail

Niedbale lub po prostu źle napisany regulamin to nie tylko wstyd. W przypadku gdy zawiera(ł) klauzule niedozwolone, może to również oznaczać pozew ze strony jednej z organizacji żerujących na słabej znajomości prawa i pozywającej masowo sklepy internetowe. Sugeruje  przyjrzeć się dokładnie swoim regulaminom, głównie pod kątem niedozwolonych zapisów. Pozwoli to uniknąć kontaktów z tą i podobnymi organizacjami.

Prywatne stowarzyszenia walczące „w obronie konsumentów” wynajdują niedozwolone zapisy w umowach sklepów, tłumaczy, biur podróży. Pozywają je do sądu. Ugoda kosztuje 360 zł plus VAT.

W październiku dostała trzy pozwy. W grudniu była już mowa o kolejnych trzynastu. Pani Bożena prowadzi w Warszawie małe biuro turystyczne. Do sądu pozwało ją Ogólnopolskie Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Praw Konsumentów. Ściągnęło ze strony biura tzw. warunki uczestnictwa w wycieczkach. To spis praw i obowiązków klienta i biura.

Spis pani Bożeny zawiera błędy i klauzule, których w umowach stosować nie można. Potwierdził to prawnik, którego wynajęła. Trzy felerne punkty poprawiła od razu i wysłała do sądu. Chodziło m.in. o za krótki, siedmiodniowy, termin na wnoszenie reklamacji czy zbyt wysokie kary za wycofanie się z wycieczki.

Gdy czekała na rozprawy, przyszedł e-mail z konta na bezpłatnym G-mail.: „Stosowany przez Panią w obrocie z konsumentami wzorzec umowny po dokonaniu zmian w dalszym ciągu jest wadliwy (…) uprzejmie prosimy o niezwłoczne (nie później niż w terminie 3 dni) przedstawienie nam wzorca zgodnego z prawem”. Podpisano: Zespół OSNROPK.

Zespół zakwestionował 13 kolejnych punktów. Może pomóc w ich naprawieniu. Na prośbę pani Bożeny polecił nawet kancelarię prawną.

Może również wnieść 13 pozwów do sądu. Jeśli pani Bożena przegra, zapłaci ponad 25 tys. zł.

Ale może też wycofać trzy już wniesione. Warunek? Zmiana warunków uczestnictwa. I zwrot kosztów. Ile? 360 zł + VAT za każdy już wniesiony pozew, czyli ponad tysiąc.

(…) Cały artykuł znajdziesz w artykule „Płać albo do sądu”, autorstwa: Piotr Miączyńskiego i Leszka Kostrzewskiego ->  Gazeta Wyborcza (Gazeta.pl)

Tags:
  • Wedlug mnie jest to jawne nabijanie sobie kasy przez to stowarzyszenie. Czy na przyklad ktos wie ze stwierdzenie „nie bierzemy odpowiedzialnosci za opoznienia wynikle z winy poczty lub kuriera” tez jest klauzula niedozwolona??? (!!!) Nota bene jestem ciekaw uzasadnienia sadu w tem przypadku…

  • ckris

    Można odnieść takie wrażenie, ale pamiętajmy, że takie wątpliwe z moralnego punktu widzenia działania, występują po obu stronach. Najlepiej szybko wszystko poprawić.

    Swoją drogą zna ktoś jakieś publikacje na temat poprawności formułowania regulaminów, polityk prywatności, etc.