Fotografia z zaskoczenia a prawo

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail

Czy zdjęcie – bez zgody modela – można zrobić a potem opublikować? Tak, jeśli znajdziemy się na nich wśród innych osób, jesteśmy częścią tłumu – na tej zasadzie dopuszcza się publikowanie w mediach zdjęć z manifestacji, koncertów i innych masowych wydarzeń. Co innego, jeśli to my jesteśmy wyraźnie bohaterami zdjęcia i można nas łatwo zidentyfikować.

Jeśli fotograf chciałby je opublikować, powinien mieć zgodę, najlepiej pisemną. W przeciwnym razie może mieć kłopoty. Taki model może albo żądać wycofania zdjęcia (np. z bloga), przeprosin albo odszkodowania – mówi prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Obiekt może nawet pójść do sądu, ale poniesie spore koszty. – W przypadku żądania ochrony wizerunku trzeba wnieść sprawę cywilną. Wpis sądowy to 600 zł. Co więcej jeżeli model żąda odszkodowania np. 100 tys. zł, musi liczyć się z opłatą 5 proc. wartości, czyli kolejnymi 5000 zł – tłumaczy konstytucjonalista.

Taką sprawę i to z portalem Nasza Klasa wygrał w 2009 roku Tomasz W. Mężczyzna, który nie był użytkownikiem portalu, dowiedział się, że ktoś umieścił na nim zdjęcie jego klasy sprzed 30 lat, podpisując dzieci nazwiskami. Naczelny Sąd Administracyjny przyznał że taka fotografia – nawet sprzed lat – nie może zostać opublikowana bez zgody znajdujących się na niej osób.

Bezkarnie uliczni fotografowie mogą pstrykać zdjęcia gwiazdom, jako osobom publicznym (medialnym). Te muszą pogodzić się ze sławą. Chociaż i tu jest granica. Osoby publiczne można fotografować w miejscach publicznych.

Źródło: Dziennik Metro / J. Nowak / 7 marca 2011