Google tłumaczy na polski!

Google wzbogaciło swojego tłumacza stron internetowych o obsługę nowych języków, w tym naszego rodzimego – polskiego.

Poza naszym językiem dodano też obsługę afrikaans, albańskiego, katalońskiego, chińskiego (mandaryński), chorwackiego, czeskiego, duńskiego, holenderskiego, fińskiego, greckiego, węgierskiego, islandzkiego, indonezyjskiego, łotewskiego, macedońskiego, norweskiego, portugalskiego, rumuńskiego, rosyjskiego, serbskiego, słowackiego, suahili, szwedzkiego, tureckiego, wietnamskiego i walijskiego.

Narzędzie to przetłumaczy nam nie tylko stronę internetową, ale także wprowadzony tekst lub przesłany dokument. Umożliwia także dodanie opcji tłumaczenia na swojej stronie internetowej

Zapraszam na translate.google.pl

Unikod górą

Jak podaje Google w swoim blogu kodowanie unicode jest już stosowane na niemal 50% stron w Internecie.

Trend ten jest dobrze widoczny na grafice pokazującej dane z wewnętrznego indeksu wyszukiwarki.

Jeśli jeszcze korzystacie z CMS przechowujących i wyświetlającym dane w starym dobrym ISO 8859-2 (nie mówiąc o Windows 1250) to nie musicie nic robić – przeglądarki sobie poradzą – ale warto rozważyć użycie utf8 w kolejnym projekcie, a może nawet konwersję bazy i szablonów do utf.

Kończy się era dziesiątek różnych formatów kodowania tekstu na www.  Najnowsza wersja UTF potrafi przechować nawet egipskie hieroglify. Z własnej obserwacji wiem, że odkąd wszędzie używam utf8 skończyły się problemy z polskimi znakami na moich stronach.

Czego i wam życzę.

Easy Adsense

easy adsenseDziś krótko w temacie WordPress’a. W ramach odrabiania zaległości w rozmieszczeniu adsense na moich witrynach, poprosiłem Pawła o przyzwolenie na przetestowanie ‘siły’ tego bloga i umieszczenie na nim reklam. Zupełnie przypadkowo w kokpicie wordpress’a ujrzałem polecaną wtyczkę easy adsense, którą szybko zainstalowałem (skoro sama się pcha w ręce :) .

Po chwili (przy okazji wykonałem zaległy upgrade do 2.8.5 – poszedł bez mrugnięcia okiem – i za to lubię dojrzałe skrypty do jakich zalicza się WordPress) ujrzałem panel zarządzania Easy Adsense. Taki Easy to on znowu nie jest, pomyślałem na początku. Ale jak tylko ogarnąć kilkadziesiąt opcji okazuje się, że jednak skonfigurowanie jest proste, a co jeszcze lepsze, odbywa się na jednej stronie – wszystkie ustawienia można skonfigurować na jednym dużym formularzu.

Na co pozwala Easy Adsense? Możemy umieścić jednostki reklam nad wpisem, pod wpisem, wewnątrz wpisu. Oprócz tego pojawiają się nam gadżety na boczny pasek, w których też możemy umieścić jednostki reklam, linków i wyszukiwarkę. Kilka innych ustawień dotyczy głównie tego czy wesprzemy autora dodatku 5% przychodów z reklam i czy pokażemy link do jego strony przy reklamach. Możemy też ukryć reklamy na specjalnych stronach – na przykład na stronie kategorii, archiwum, załączników czy głównej.

Ogólne wrażenia – sympatyczne. W 5 minut zainstalowałem i skonfigurowałem wtyczkę. Potem 20 minut nieco się niepokoiłem, bo reklamy się nie pokazywały, ale tak jak należało sądzić – wystarczyło odczekać i już są. Teraz czekam na efekty i zaczynamy z Pawłem zbierać na Hawaje :) .