WordCamp Polska 2013 – spostrzeżenia

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmailFacebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedintumblrmail

wordcamp-wordpress-wroclawByło to moje pierwsze spotkanie z fanami/użytkownikami/administratorami stron opartych na WordPressie.  Dziś był dzień pierwszy z zaplanowancyh dwóch, było miło. Pierwszą prezentacje prowadził Tomasz Dziuda i opowiadał o darmowych widgetach dla WordPressa, które zostały przygotowane w tym roku i są dostępne na https://github.com/GavickPro/.

Nie będę omawiał wszystkich prezentacji, bo nie o to chodzi, najciekawsze jak zwykle okazały się rozmowy poza salą wykładową. Dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy, np. tego że część twórców szablonów rozprowadza je samodzielnie po torrentach, nie tyle w celu promocji, ale także gromadzenia linków – na potrzeby swojego SEO, albo podmiany reklam cudzych na swoje zaszywając swój kod – o zgrozo.

Druga rzecz, która rzuciła mi się w oczy to … kobiety prelegentki. Wśród tłumu mężczyzn, jak to bywa na tego typu imprezach, było też kilka pań (w wieku od 24 do ~40 lat), które miały coś sensownego do powiedzenia.

Trzecia, organizacja była poprawna, aczkolwiek rozśmieszyło mnie stwierdzenie prowadzącej, że tradycją jest „jej nieprzygotowanie”.  Wykłady odbywały się tylko w jednej sali, więc nie było co prawda wyboru, jak jest na JoomlaDay, ale … były ciasteczka i kawa/herbata, aby ewentualnie przeczekać. WiFi działało krótko, bo znowu ktoś shakował sieć i musieli wyłączyć.

Każdy z uczestników dostał smycz, dostęp do bufetu, obiad (skromny) – oraz możliwość wygrania nagród w konkursie, który będzie w dniu jutrzejszym.